Fot. Oleg Yunakov / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, zmodyfikowano
McLaren wpadł w dziurę na gminnej drodze. Gmina zapłaciła 450 tys. zł
Jedna dziura w asfalcie kosztowała gminę 450 tys. zł. Tyle wyniosło odszkodowanie za uszkodzonego McLarena 570GT, z czego ponad 200 tys. zł za samochód zastępczy.
McLaren 570GT jechał gminną drogą asfaltową z prędkością 30–40 km/h, gdy wjechał w dziurę. Z dwóch prawych opon uszło powietrze, oderwała się osłona podwozia, a samo podwozie zostało uszkodzone. Samochód był wynajmowany na imprezy, dlatego właściciel domagał się także pieniędzy za utratę możliwości korzystania z auta.
Za co zapłacono
Łączna kwota roszczenia wyniosła 450 tys. zł. Złożyły się na nią koszty naprawy, holowania, utraty możliwości korzystania z pojazdu i samochodu zastępczego. Ta ostatnia pozycja była najdroższa: ponad 200 tys. zł. Limit dobrowolnego ubezpieczenia OC gminy się wyczerpał, więc resztę gmina pokryła z własnego budżetu.
Co z tego wynika
Sprawę opisał Auto Świat, powołując się na Rzecznika Finansowego. Pokazuje ona, że zarządca drogi odpowiada za jej stan, a koszty szkody – zwłaszcza drogiego auta – mogą przekroczyć limit polisy. Nie podano, o którą gminę chodzi, kiedy doszło do zdarzenia ani jak podzielono wypłatę.
Źródło: Auto Świat (12.10.2026)