Fot. Klub Lewicy / Wikimedia Commons (domena publiczna)
Raport komisji ds. Pegasusa: zawiadomienia wobec 11 osób, „państwo jak prywatny folwark”
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawiła raport końcowy. Zawiera zawiadomienia do prokuratury wobec 11 osób, m.in. Zbigniewa Ziobry, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. O ewentualnych zarzutach zdecyduje prokuratura.
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawiła w poniedziałek raport końcowy. Jego jawna część liczy 370 stron, a część niejawna ma trafić na posiedzenia zamknięte. Komisja kieruje do prokuratury zawiadomienia wobec 11 osób. Są wśród nich Zbigniew Ziobro, Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Michał Woś, a także byli szefowie CBA, ABW i SKW. Zawiadomienie nie jest ani aktem oskarżenia, ani wyrokiem – to prokuratura oceni, czy są podstawy do postawienia zarzutów.
Osiem lat pod lupą
Komisję powołano 17 stycznia 2024 r. Zbadała okres od listopada 2015 do listopada 2023 r. Przedmiotem jej prac było użycie Pegasusa – oprogramowania szpiegującego izraelskiej firmy NSO, które po zainstalowaniu na telefonie daje dostęp do całej jego zawartości, w tym wiadomości, zdjęć i kontaktów. Ustalenia komisji dotyczą m.in. kosztów zakupu, bezpieczeństwa samego systemu i sądowych zgód na jego użycie.
Ile kosztował Pegasus
Według Najwyższej Izby Kontroli zakup kosztował 33,4 mln zł. Ponad 8 mln zł z tej kwoty trafiło do firmy pośredniczącej, a 25 mln zł pochodziło z Funduszu Sprawiedliwości, który miał służyć przede wszystkim pomocy ofiarom przestępstw. Komisja pisze jedynie, że całkowity koszt był „zdecydowanie wyższy”, i nie podaje własnej kwoty. Premier Donald Tusk mówi o ponad 60 mln zł, z czego ponad 30 mln zł miało trafić do izraelskiej firmy. Tych liczb na razie nie da się ze sobą pogodzić.
Sędziowie nie wiedzieli, na co się zgadzają
Najpoważniejsze ustalenia dotyczą bezpieczeństwa systemu. Pegasus nie przeszedł akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, część jego infrastruktury pozostawała pod kontrolą NSO, a dane przechodziły przez zagraniczne adresy IP. Według komisji sędziowie, którzy zgadzali się na kontrolę operacyjną, nie wiedzieli, że Pegasus daje dostęp do całej zawartości telefonu. To istotne, bo w Polsce na taką kontrolę zgodę wydaje sąd i to on ma ocenić, czy ingerencja w prywatność jest uzasadniona. Tego samego dnia biegli Prokuratury Krajowej uznali, że dane z inwigilacji mogły trafić do Izraela.
Zawiadomienia i zarzuty
Prokuratura postawiła dotąd zarzuty 7 osobom. Zawiadomienia komisji to kolejny materiał, który prokuratorzy będą musieli przeanalizować. Raport nie przesądza o niczyjej winie: o zarzutach decyduje prokuratura, a o winie wyłącznie sąd. „Państwo zostało w tej sprawie potraktowane jak prywatny folwark, a prawo jako przeszkoda, którą trzeba obejść” – mówi przewodnicząca komisji Magdalena Sroka. Premier Tusk napisał na platformie X, że „dobiega końca sprawa Pegasusa, jednego z największych skandali w historii Polski po upadku komunizmu”.
Co dalej
Raport musi jeszcze zostać formalnie przyjęty przez komisję. Następnie marszałek Sejmu Czarzasty wyznaczy termin, w którym zostanie on przedstawiony na sali plenarnej. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Otwarte pozostaje też jedno z podstawowych pytań w tej sprawie: ile osób było inwigilowanych Pegasusem w badanym okresie.
Źródło: RMF24/PAP, Bankier.pl, Polsat News (12.10.2026)